Jak być widocznym na rowerze po zmierzchu?

wpis w: porady i testy | 0

Nie oszukujmy się – ruch uliczny dla rowerzysty, szczególnie w kraju o tak niskiej kulturze motoryzacyjnej i jeszcze niższej świadomości rowerowej, nie jest środowiskiem przyjaznym. Jeszcze gorzej staje się w nocy, gdy nie tylko samo traktowanie przez kierowców rowerzysty jako przeszkody, jest problemem. Po zmroku problemem staje się również zauważenie nas odpowiednio wcześniej. Co zrobić by być widocznym na drodze?

Na początku jedno założenie – nie lubię jeździć w kamizelce odblaskowej. Czemu? Ponieważ mam wrażenie, że jest niewygodna i źle wygląda, gdy przywdzieję swój piękny lycrowy strój (bo przecież na szosie stylówa jest ważna prawda?). Oczywiście wobec argumentu bezpieczeństwa na drodze, żaden z powyższych nie ma prawa bytu i chętnie przywdziewam ten element ubioru, jeśli czuję, że jest on niezbędny. W trakcie swoich poszukiwań, znalazłem jednak proste sposoby i triki, jak być widocznym w taki sposób, by nie wpływać za bardzo na swój wygląd, a nawet czasem go poprawić.

Rowerowe światełka

Osobiście nie jeżdżę dużo w nocy jako takiej, ale bardzo często w okresie jesienno-zimowej jeżdżę w półmroku oraz w warunkach które same w sobie ograniczają widoczność. Przywdziewanie w tym okresie czarnych i ciemnych rzeczy jest praktyczne, ponieważ nie widać na nich całego syfu który nanosimy na siebie jeżdżąc po mokrym. Takie ciuchy jednak tylko maskują nas na drodze. Dlatego ja światełek rowerowych używam w celu oznaczenia własnej pozycji na drodze w podstawowym zakresie.

Tutaj należy podkreślić jedną ważną i jakby się wydawało oczywistą sprawę, jednak oglądając niektórych rowerzystów w moim mieście, wydaje mi się że nie jest to takie proste. Otóż pamiętajcie, że światło białe zakładamy tak, by świeciło do przodu, światło czerwone zakładamy tak by świeciło do tyłu. Po pierwsze tak wynika to z drogowych zasad, po drugie stosowanie ich w taki sposób jasno określa w którą stronę zmierzamy i czy widzimy dany samochód czy też nie – jeśli kierowca widzi czerwone światło to spodziewa się, że jego właściciel po pierwsze znajduje się na jego pasie ruchu, będzie zbliżać się wolniej bo poruszacie się w tym samym kierunku oraz że nie widzi samochodu w którym ów kierowca siedzi. Światełka które używam mogę śmiało polecić do oznaczania swojej pozycji na drodze – jest to najprostszy zestaw bateryjkowy marki Cateye.

Co innego można zrobić z rowerem?

20140712_194646

Jeśli jeździsz z lampką tylną, która nie ma trybu przerywanego, Twoje światełko może zostać zinterpretowane jako przydrożny znicz, tym bardziej, jeśli lampka jest marnej jakości. Co można z tym zrobić? Okleić rower! Do tego zabiegu użyj czegoś co i tak używane jest na drogach – taśmy konturowej, którą oznaczane są krawędzie naczep tirów. Następnym razem, gdy będziesz jechał w nocy samochodem zwróć uwagę, z jak daleka można zauważyć kontur naczepy dzięki temu wynalazkowi. Ja zawsze używam taśmy Reflexite firmy Orafol. Ma ona homologację drogową, czyli gwarantuje nam to jej jakość. Zakup metra takiej taśmy to kilka złotych. Tutaj również zwróć uwagę na rozróżnienie taśmy białej (na elementy skierowane w kierunku jazdy) oraz czerwonej (na elementy skierowane do tyłu).

Ja swoje rowery od zawsze oklejam w bardzo podobny sposób – białą taśmą oklejam przedni widelec i spodnią część długiej rury dużego trójkąta ramy (tę skośną ;) ), czerwoną oklejam rury tylnego trójkąta oraz jakieś fragmenty sztycy. Uwierz mi, gdy poszukasz inspiracji w internecie oraz uruchomisz wyobraźnię, to przy minimalnej ilości zdolności manulanych można ozdobić tą taśmą rower tak by wyglądał wspaniale nie tylko w nocy. Powyżej mój rower crossowy, niestety sakwy z białymi pasami odblaskowymi psują efekt, ale nic na to nie da się poradzić. Swoją drogą uważam to za największą wadę sakw polskiej firmy Crosso.

Odzież

fluo neopren

Temat roweru możemy uznać za zamknięty. Co na siebie ubrać, by być widocznym? O każdej porze roku robię dwie rzeczy. Po pierwsze zakładam opaski odblaskowe (takie łamane) na kostki. One dość dobrze świecą. Dodatkowo zakładam czerwone światełko na lewą łydkę. To dodatkowe zabezpieczenie, by nie potraktowano Cię jako przydrożny znicz – nogi poruszające się w górę i w dół pozwalają kierowcy z daleka zidentyfikować Cię jako rowerzystę. Swoją drogą, ja swoją sztukę takiego produktu kupiłem po tym, gdy w biały dzień potrącił mnie samochodóch na przejściu dla pieszych podczas biegania…

W sezonie jesienno-zimowym dodatkowo zakładam dwie rzeczy, które nie dość, że znajdują zastosowanie praktyczne i wpływają na komfort jazdy, to dodatkowo pełnią rolę kamizelki odblaskowej, która jasno oddziela sylwetkę rowerzysty od szarzyzny jesiennej słoty. Tymi elementami jest ochraniacz lub jak kto woli czapka na kask i neoprenowe ochraniacze Shimano. Obydwa te produkty opracowane zostały w myśl „technologii” Hi-Viz, jak można przeczytać na opakowaniach. Oznacza to, że fluorowe kolory pomogą w zauważeniu nas na drodze. Oczywiście nie nakłaniam do zakupu konkretnie tych produktów. Sugeruję jednak, by na sezon jesienno-zimowy w Waszej garderobie znalazł się element w kolorze „bijącym-po-oczach”. Mogą to być rękawiczki czy też kurtka. Spodni nie znalazłem… poza tym chyba by to śmiesznie wyglądało ;).

Nie będę wspominał o mniejszych odblaskach, które wbudowane bywają w buty, torebki podsiodłowe, spodnie, koszulki. To elementy w których jakość mocno powątpiewam. Często są one umieszczane tylko po to, aby sprzedawcy mogli mieć kolejny argument we wciśnięciu nam towaru. Poza tym, trzeba wiedzieć, że odblask odblaskowi nie jest równy. Wystarczy wyjść w nocy z kamizelką za 10 zł z hipermarketu oraz z taką za 30 zł ze specjalistycznego sklepu BHP. Poprosić dwie osoby by na pustej drodze oddalały się od samochodu z włączonymi światłami. Zobaczycie, jak szybko zniknie osoba ubrana w tańszą kamizelkę.

Podsumowując, myślcie nie tylko o sobie, ale również o kierowcach. Pomyślcie jakie sygnały świetlne im wysyłacie i jak to może zostać przez nich zinterpretowane. Ja przez długie miesiące jeździłem samochodem w zimę po zmroku i obserwowałem, co najbardziej przykuwa moją uwagę i z czym wiele rzeczy myliłem gdy byłem od nich mocno oddalony. Moje doświadczenia już poznaliście, a jakie są Wasze przemyślenia i praktyka w temacie bycia widocznym na drodze? Podzielcie się nimi w komentarzach.