Potrzebowałem tego resetu…

wpis w: myśli | 0

Czasem tak bywa, że jak wszystko idzie idealnie, to jedna rzecz potrafi to wszystko wypieprzyć do góry nogami w przeciągu kilku chwil. Genialny sezon, dużo kilometrów mimo jeszcze większej ilości pracy i bum. W przeciągu jednej godziny lądujesz z gorączką … Czytaj więcej…

Serwis rowerowy – raj dla perfekcjonisty

wpis w: myśli | 6

Ostatnio pisałem o tym, że fascynacja kupowaniem sprzętu jakoś mnie opuściła. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że całkiem prozaiczna czynność, jaką jest serwis rowerowy, może sprawić mi równie dużo frajdy co zakup nowego roweru… Od zawsze wychodziłem z założenia, że każdy … Czytaj więcej…

Tylko po co mi te wszystkie fruty?

wpis w: myśli | 1

Sezon w pełni, czyli za jakiś kwartał zacznie się kolejny sezon – wyprzedaży. Świat nie znosi próżni, a ja nie znoszę nudy. Jeśli dodamy do tego, że jestem marketingowym ulepkiem, stworzonym do konsumpcjonizmu… już wiadomo do czego zmierzam. Strony sklepów … Czytaj więcej…

Tak blisko i tak daleko…

wpis w: myśli | 0

Człowiek jak się urodzi głupi, to już mu to niestety zostaje do końca życia. Ja nie dość że głupi, to jeszcze podatny na jakieś ambicjonalne wjazdy jestem :). Tak też stało się w przypadku wyzwania Stravy z okazji Le Tour … Czytaj więcej…

Stelvio – mój drugi raz

wpis w: myśli | 2

Po pierwszym podjeździe na przełęcz Stelvio w piątek, już w sobotę z rana planowaliśmy wjechać na przełęcz ponownie. Nogi były świeże, wystarczyło trochę dobrej pogody i przejezdnej drogi… Niestety w sobotę zabrakło obydwu tych rzeczy. Trasa od strony Bormio była zamknięta … Czytaj więcej…

Stelvio – mój pierwszy raz

wpis w: myśli | 3

Przygoda z Passo dello Stelvio tak naprawdę zaczęła się dla mnie jeszcze w Polsce, 11 czerwca, gdy o 16:15, zapakowani w mojego Mondziaka, ruszyliśmy z Kubą w stronę Prato allo Stelvio. Sami wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że już za … Czytaj więcej…

Galopujące myśli…

wpis w: myśli | 0

Od obrzydzenia, po głód. Od panicznego strachu, po totalny spokój. Tak mniej więcej wyglądały moje ostatnie tygodnie w głowie. Teraz jestem głodny jeżdżenia i mam totalny spokój ducha. Choć w przypadku tego drugiego, wolałbym, żebym się mocno mylił. Ostatnie tygodnie … Czytaj więcej…

Stelvio i co potem…?

wpis w: myśli | 0

Obszary mojego mózgu odpowiedzialne za doznania kolarskie już odpływają w stronę Stelvio. Przede mną jeszcze kilka dni odpoczynku i ruszamy w przygodę tych wakacji… ale czy ostatnią? W kolarstwie bardzo cenię sobie spontaniczność i tę świadomość, że nigdy do końca … Czytaj więcej…

1 2 3 4